gokuma: (Travel by soylent_icons)
[personal profile] gokuma
Najwyraźniej wena postanowiła nadrobić to, co zaniedbała w ciągu roku i obdarowuje mnie przed Sylwestrem nowymi pomysłami. W poprzednim tekście przedstawiłam Ellina i jego Zjadacza Opowieści. Teraz cofniemy się sporo lat wcześniej...


Tytuł: Opowieść o Przejściu
Autor: Gokuma
Bohaterowie: Seln (poeta), Tersjusz (Zjadacz Opowieści)
Rating: PG
Ostrzeżenia: angst (= będzie trochę smutno)
Seria: Świat Słów
Beta-reading, pomoc wszelaka oraz dobre słowo: [profile] raneczka i [personal profile] jeza_red





Opowieść o Przejściu




    W owych czasach Seln, nazywany Poetą Poetów, posunął się już mocno w latach, a jego ciało stało się słabe i kruche. Coraz wolniej rodziły się jego opowieści, coraz dłużej trwały jego sny. Widząc to, Seln wezwał swego demona, a ten zjawił się przy nim po krótkim czasie.
- Wydaje mi się, drogi przyjacielu, że nie pożywisz się już długo na moich wierszach – powiedział pisarz. Zjadacz Opowieści zmierzył go spokojnym, uważnym spojrzeniem. – Myślę... myślę, że nadszedł czas, żebyś znalazł sobie następnego autora. – Poeta rozkaszlał się i zasłonił dłonią usta. Po chwili znów podjął: - Wiem, że nie skończę już wielu tekstów. Być może mam już za sobą ostatni. Nie chcę, żebyś przez mnie stracił siły. Idź, przyjacielu, i poszukaj kogoś, kto jest dopiero na progu życia.
Demon Poety Poetów milczał bardzo długo. W końcu, ważąc słowa, odpowiedział:
- Wiem, ile sił mi zostało, przyjacielu i poczekam. Żyję już pięćset lat i znam twój gatunek lepiej niż ty. Na poszukiwanie mam mnóstwo czasu. Pozwól mi przy sobie zostać.
Seln westchnął z ulgą, ponieważ nie chciał utracić swojego demona:
- Zostań, Tersjuszu  - szepnął, a Zjadacz Opowieści skinął głową i usiadł na brzegu łóżka, w którym leżał jego poeta. Troskliwie poprawił okrywające Selna futra i pogładził dłonią włosy, które – choć nadal długie – były już zupełnie białe. Mężczyzna uśmiechnął się słabo. Po chwili znowu pogrążył się w śnie. Gdy się obudził, demon był nadal u jego boku.

    Dni i tygodnie mijały. Wreszcie nadszedł chłodny, zimowy miesiąc, kiedy siły opuściły poetę zupełnie i żadne lekarstwo nie mogło mu już pomóc. Jego ciało trawiła gorączka; jego myśli płynęły tak wolno, że trudno składały się w zdania. Gdy odezwał się do swego demona, ten pokręcił tylko głową i zajął miejsce przy swym przyjacielu. Skóra demona była jak zwykle zimna i jej dotknięcie przyniosło błogosławioną ulgę.

    A potem, w miesiącu, gdy rzeki wciąż były jeszcze skute lodem, Seln odszedł. Cicho, jak gdyby zasnął w ramionach swojego Zjadacza Opowieści, który skinął po jakimś czasie na stojącą z boku, posmutniałą służbę. Po raz ostatni pogładził nieruchomą już dłoń. Potem niechętnie wypuścił poetę z objęć.
    Był głodny, lecz jego serce zdawało się niesłychanie pełne. Za bardzo, by wszystko zaczynać od początku. Nie chciał szukać już innej, młodej twarzy. Nie chciał znać już żadnej nowej opowieści.
    Cicho, demon o imieniu Tersjasz przeszedł do swego wymiaru. Tam zdjął wszystkie rzeczy, które wiązały go ze światem ludzi. Nagi, podobny do idealnej rzeźby, usiadł na ziemi. Potem zaś zamknął oczy i zaczął recytować wszystkie teksty, jakie pamiętał.
    Uwolnione historie unosiły się jedna za drugą. Stały się feerię barw, które świat demonów zagarnął i przyjął – jak tysiące tych, które przyszły wcześniej. Tersjusz w końcu również się rozpłynął – ponieważ demony nie umierają tak jak ludzie.

    Sześćdziesiąt lat później... pewien młody twórca skończył pisać biografię Poety Poetów. A w innym świecie nowy Zjadacz Opowieści otworzył oczy.



Date: 2007-12-31 05:46 pm (UTC)
From: [identity profile] mreu.livejournal.com
łooooooooooooooooooooooo krótkie ale fajowe i bardzo ciekawie sie zapowiada. CVzekam niecierpliwie na dalszy ciąg ^___^

Date: 2008-01-01 10:24 am (UTC)
From: [identity profile] gokuma.livejournal.com
Krótkie, bo to jest tylko oneshot, Mreuku, i bardziej baśń (legenda) niż opowiadanie. Ale cieszę się, że się podobało, bo mam w planie więcej opowieści ze Świata Słów (tj. tego, w którym dzieją się moje historie o demonach)...
(deleted comment)

Date: 2008-01-01 07:30 pm (UTC)
From: [identity profile] gokuma.livejournal.com
Bardzo się cieszę, że i ta część ci się spodobała, Boss :)

Co do baśniowości, to od czasu do czasu łapie mnie nastrój - to na SF, to na fantasy (i baśnie, których fantasy jest pochodną). Teraz właśnie jestem na etapie baśniowym: lubię czytać (i pisać) o magii, niezwykłych stworzeniach... :)

Dziękuję za opinię! ^^

Date: 2008-01-01 08:46 pm (UTC)
From: [identity profile] harukazepanda.livejournal.com
fakt, smutne, ale śliczne. Jakoś nie czuję się przygnębiona po lekturze, tylko wzruszona ;_____;
miłość "do końca" zawsze tak na mnie działa <3

bardzo mi się podoba ^___^ o czym wiesz XD niech wena cię nie opuszcza ;*

Date: 2008-01-01 09:17 pm (UTC)
From: [identity profile] gokuma.livejournal.com
Dziękuję :) I tobie nawzajem. Wena mi się ostatnio ożywiła, to fakt, Żeby tylko mieć proporcjonalnie do niej czasu... ^^'''

Date: 2008-01-06 06:07 pm (UTC)
From: [identity profile] koralgol.livejournal.com
Cieszę się, że jest cdn opowieści, ale ten fragment mniej mi przypadł do gustu. Po drugim odczycie odniosłem wrażenie, że to twój standartowy angst, a przy trzecim potwierdziłem tą tezę, Goki. Czasami robi się takie testy studentom, mają opisać tą samą sytuację innymi słowani, inaczej. Większość podświadomie nie daje rady wyjść ze swoich zwykłych kolein. Tutaj koleiny są widoczne aż nadto.

Nie gustuję w tego typu rzeczach chyba, to moja subiektywna ocena, ponieważ tekst jest poprawny. Co w tym ujęciu nie jest komplementem.

Tak czy siak, jest to kolejna cegiełka tworząca świat, ergo cieszyć się należy z dopisującej weny autorki:)pozdrawiam i czekam na części dalsze.

Date: 2008-01-06 06:57 pm (UTC)
From: [identity profile] gokuma.livejournal.com
Hmmm... Dziękuję za opinię/krytykę i popracuję w związku z tym nad niepisaniem angstów. Pierwszy tekst był jednym z najbardziej optymistycznych i beztroskich, które udało mi sie w swojej karierze napisać i to (optymizm) jest w moim pisaniu raczej novum...

Date: 2008-01-11 12:32 am (UTC)
From: [identity profile] uknown-42.livejournal.com
Poprzednia opowieść z tego cyklu była o wiele weselsza od tej, taka inna, odmienna, już się cieszyłem, że tak zostanie ;)

Za bardzo mi to przypomina drable, które już wcześniej spisałaś w historiach z bleacha. Owszem, napisane jest ładnie i niczego na tym polu nie mogę zarzucić, ale znowu ten angst (zaznacam, że to jest moja bardzo subiektywna i bardzo samolubna opinia XD).

Bardzo Cię proszę wróć do niebieskiego, beztroskiego demona :)

Date: 2008-01-12 12:30 am (UTC)
From: [identity profile] gokuma.livejournal.com
Tamta historia była weselsza i miała taka być :)

Koncepcja robocza wygląda w tej chwili tak, że będzie parę "par" (demon - pisarz), o których napiszę coś więcej i trochę one-shotów, niezwiązanych z resztą. To jest jeden z tych one-shotów. zobaczymy, jak historia się dalej potoczy...

*wilk rozglądający się za swoim Zjadaczem Opowieści*

Date: 2008-01-12 10:35 pm (UTC)
From: [identity profile] viatoris.livejournal.com
Ja mam wrażenie podobne do K i Una, być może za dużo angstu w twoim wydaniu przeczytałem, żeby kolejny mnie poruszył. Albo po porstu twoje angsty są...jakos tam...podobne do siebie... Jestem w mojej ocenie tak relatywny i egoistyczny jak readers above :)
Jak Un, czekam na nieco bardziej jasne, niebieskie demony, szczeniaki, nie szczeniaki, oraz generalnie na nieco jaśniejsza stronę uniwersum ktore tam ładnie utwarzasz w tych drabblach :)
Bo będzie więcej? *kłapie zebami na zjadającego Gokumowe drabble demona*

Profile

gokuma: (Default)
gokuma

October 2022

S M T W T F S
      1
2345678
9 101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 2nd, 2026 11:12 am
Powered by Dreamwidth Studios