Znowu o demonach
Dec. 31st, 2007 12:56 pmNajwyraźniej wena postanowiła nadrobić to, co zaniedbała w ciągu roku i obdarowuje mnie przed Sylwestrem nowymi pomysłami. W poprzednim tekście przedstawiłam Ellina i jego Zjadacza Opowieści. Teraz cofniemy się sporo lat wcześniej...
Tytuł: Opowieść o Przejściu
Autor: Gokuma
Bohaterowie: Seln (poeta), Tersjusz (Zjadacz Opowieści)
Rating: PG
Ostrzeżenia: angst (= będzie trochę smutno)
Seria: Świat Słów
Beta-reading, pomoc wszelaka oraz dobre słowo:
raneczka i
jeza_red
W owych czasach Seln, nazywany Poetą Poetów, posunął się już mocno w latach, a jego ciało stało się słabe i kruche. Coraz wolniej rodziły się jego opowieści, coraz dłużej trwały jego sny. Widząc to, Seln wezwał swego demona, a ten zjawił się przy nim po krótkim czasie.
- Wydaje mi się, drogi przyjacielu, że nie pożywisz się już długo na moich wierszach – powiedział pisarz. Zjadacz Opowieści zmierzył go spokojnym, uważnym spojrzeniem. – Myślę... myślę, że nadszedł czas, żebyś znalazł sobie następnego autora. – Poeta rozkaszlał się i zasłonił dłonią usta. Po chwili znów podjął: - Wiem, że nie skończę już wielu tekstów. Być może mam już za sobą ostatni. Nie chcę, żebyś przez mnie stracił siły. Idź, przyjacielu, i poszukaj kogoś, kto jest dopiero na progu życia.
Demon Poety Poetów milczał bardzo długo. W końcu, ważąc słowa, odpowiedział:
- Wiem, ile sił mi zostało, przyjacielu i poczekam. Żyję już pięćset lat i znam twój gatunek lepiej niż ty. Na poszukiwanie mam mnóstwo czasu. Pozwól mi przy sobie zostać.
Seln westchnął z ulgą, ponieważ nie chciał utracić swojego demona:
- Zostań, Tersjuszu - szepnął, a Zjadacz Opowieści skinął głową i usiadł na brzegu łóżka, w którym leżał jego poeta. Troskliwie poprawił okrywające Selna futra i pogładził dłonią włosy, które – choć nadal długie – były już zupełnie białe. Mężczyzna uśmiechnął się słabo. Po chwili znowu pogrążył się w śnie. Gdy się obudził, demon był nadal u jego boku.
Dni i tygodnie mijały. Wreszcie nadszedł chłodny, zimowy miesiąc, kiedy siły opuściły poetę zupełnie i żadne lekarstwo nie mogło mu już pomóc. Jego ciało trawiła gorączka; jego myśli płynęły tak wolno, że trudno składały się w zdania. Gdy odezwał się do swego demona, ten pokręcił tylko głową i zajął miejsce przy swym przyjacielu. Skóra demona była jak zwykle zimna i jej dotknięcie przyniosło błogosławioną ulgę.
A potem, w miesiącu, gdy rzeki wciąż były jeszcze skute lodem, Seln odszedł. Cicho, jak gdyby zasnął w ramionach swojego Zjadacza Opowieści, który skinął po jakimś czasie na stojącą z boku, posmutniałą służbę. Po raz ostatni pogładził nieruchomą już dłoń. Potem niechętnie wypuścił poetę z objęć.
Był głodny, lecz jego serce zdawało się niesłychanie pełne. Za bardzo, by wszystko zaczynać od początku. Nie chciał szukać już innej, młodej twarzy. Nie chciał znać już żadnej nowej opowieści.
Cicho, demon o imieniu Tersjasz przeszedł do swego wymiaru. Tam zdjął wszystkie rzeczy, które wiązały go ze światem ludzi. Nagi, podobny do idealnej rzeźby, usiadł na ziemi. Potem zaś zamknął oczy i zaczął recytować wszystkie teksty, jakie pamiętał.
Uwolnione historie unosiły się jedna za drugą. Stały się feerię barw, które świat demonów zagarnął i przyjął – jak tysiące tych, które przyszły wcześniej. Tersjusz w końcu również się rozpłynął – ponieważ demony nie umierają tak jak ludzie.
Sześćdziesiąt lat później... pewien młody twórca skończył pisać biografię Poety Poetów. A w innym świecie nowy Zjadacz Opowieści otworzył oczy.
Tytuł: Opowieść o Przejściu
Autor: Gokuma
Bohaterowie: Seln (poeta), Tersjusz (Zjadacz Opowieści)
Rating: PG
Ostrzeżenia: angst (= będzie trochę smutno)
Seria: Świat Słów
Beta-reading, pomoc wszelaka oraz dobre słowo:
Opowieść o Przejściu
W owych czasach Seln, nazywany Poetą Poetów, posunął się już mocno w latach, a jego ciało stało się słabe i kruche. Coraz wolniej rodziły się jego opowieści, coraz dłużej trwały jego sny. Widząc to, Seln wezwał swego demona, a ten zjawił się przy nim po krótkim czasie.
- Wydaje mi się, drogi przyjacielu, że nie pożywisz się już długo na moich wierszach – powiedział pisarz. Zjadacz Opowieści zmierzył go spokojnym, uważnym spojrzeniem. – Myślę... myślę, że nadszedł czas, żebyś znalazł sobie następnego autora. – Poeta rozkaszlał się i zasłonił dłonią usta. Po chwili znów podjął: - Wiem, że nie skończę już wielu tekstów. Być może mam już za sobą ostatni. Nie chcę, żebyś przez mnie stracił siły. Idź, przyjacielu, i poszukaj kogoś, kto jest dopiero na progu życia.
Demon Poety Poetów milczał bardzo długo. W końcu, ważąc słowa, odpowiedział:
- Wiem, ile sił mi zostało, przyjacielu i poczekam. Żyję już pięćset lat i znam twój gatunek lepiej niż ty. Na poszukiwanie mam mnóstwo czasu. Pozwól mi przy sobie zostać.
Seln westchnął z ulgą, ponieważ nie chciał utracić swojego demona:
- Zostań, Tersjuszu - szepnął, a Zjadacz Opowieści skinął głową i usiadł na brzegu łóżka, w którym leżał jego poeta. Troskliwie poprawił okrywające Selna futra i pogładził dłonią włosy, które – choć nadal długie – były już zupełnie białe. Mężczyzna uśmiechnął się słabo. Po chwili znowu pogrążył się w śnie. Gdy się obudził, demon był nadal u jego boku.
Dni i tygodnie mijały. Wreszcie nadszedł chłodny, zimowy miesiąc, kiedy siły opuściły poetę zupełnie i żadne lekarstwo nie mogło mu już pomóc. Jego ciało trawiła gorączka; jego myśli płynęły tak wolno, że trudno składały się w zdania. Gdy odezwał się do swego demona, ten pokręcił tylko głową i zajął miejsce przy swym przyjacielu. Skóra demona była jak zwykle zimna i jej dotknięcie przyniosło błogosławioną ulgę.
A potem, w miesiącu, gdy rzeki wciąż były jeszcze skute lodem, Seln odszedł. Cicho, jak gdyby zasnął w ramionach swojego Zjadacza Opowieści, który skinął po jakimś czasie na stojącą z boku, posmutniałą służbę. Po raz ostatni pogładził nieruchomą już dłoń. Potem niechętnie wypuścił poetę z objęć.
Był głodny, lecz jego serce zdawało się niesłychanie pełne. Za bardzo, by wszystko zaczynać od początku. Nie chciał szukać już innej, młodej twarzy. Nie chciał znać już żadnej nowej opowieści.
Cicho, demon o imieniu Tersjasz przeszedł do swego wymiaru. Tam zdjął wszystkie rzeczy, które wiązały go ze światem ludzi. Nagi, podobny do idealnej rzeźby, usiadł na ziemi. Potem zaś zamknął oczy i zaczął recytować wszystkie teksty, jakie pamiętał.
Uwolnione historie unosiły się jedna za drugą. Stały się feerię barw, które świat demonów zagarnął i przyjął – jak tysiące tych, które przyszły wcześniej. Tersjusz w końcu również się rozpłynął – ponieważ demony nie umierają tak jak ludzie.
Sześćdziesiąt lat później... pewien młody twórca skończył pisać biografię Poety Poetów. A w innym świecie nowy Zjadacz Opowieści otworzył oczy.
no subject
Date: 2007-12-31 05:46 pm (UTC)no subject
Date: 2008-01-01 10:24 am (UTC)no subject
Date: 2008-01-01 07:30 pm (UTC)Co do baśniowości, to od czasu do czasu łapie mnie nastrój - to na SF, to na fantasy (i baśnie, których fantasy jest pochodną). Teraz właśnie jestem na etapie baśniowym: lubię czytać (i pisać) o magii, niezwykłych stworzeniach... :)
Dziękuję za opinię! ^^
no subject
Date: 2008-01-01 08:46 pm (UTC)miłość "do końca" zawsze tak na mnie działa <3
bardzo mi się podoba ^___^ o czym wiesz XD niech wena cię nie opuszcza ;*
no subject
Date: 2008-01-01 09:17 pm (UTC)no subject
Date: 2008-01-06 06:07 pm (UTC)Nie gustuję w tego typu rzeczach chyba, to moja subiektywna ocena, ponieważ tekst jest poprawny. Co w tym ujęciu nie jest komplementem.
Tak czy siak, jest to kolejna cegiełka tworząca świat, ergo cieszyć się należy z dopisującej weny autorki:)pozdrawiam i czekam na części dalsze.
no subject
Date: 2008-01-06 06:57 pm (UTC)no subject
Date: 2008-01-11 12:32 am (UTC)Za bardzo mi to przypomina drable, które już wcześniej spisałaś w historiach z bleacha. Owszem, napisane jest ładnie i niczego na tym polu nie mogę zarzucić, ale znowu ten angst (zaznacam, że to jest moja bardzo subiektywna i bardzo samolubna opinia XD).
Bardzo Cię proszę wróć do niebieskiego, beztroskiego demona :)
no subject
Date: 2008-01-12 12:30 am (UTC)Koncepcja robocza wygląda w tej chwili tak, że będzie parę "par" (demon - pisarz), o których napiszę coś więcej i trochę one-shotów, niezwiązanych z resztą. To jest jeden z tych one-shotów. zobaczymy, jak historia się dalej potoczy...
*wilk rozglądający się za swoim Zjadaczem Opowieści*
no subject
Date: 2008-01-12 10:35 pm (UTC)Jak Un, czekam na nieco bardziej jasne, niebieskie demony, szczeniaki, nie szczeniaki, oraz generalnie na nieco jaśniejsza stronę uniwersum ktore tam ładnie utwarzasz w tych drabblach :)
Bo będzie więcej? *kłapie zebami na zjadającego Gokumowe drabble demona*