gokuma: (travel)
So I watched the new movie set in the Potterverse and I gotta say - I'm SOOOO impressed. I really loved the new characters, creatures, overall mood and music. And it was so refreshing to see a story you don't know a lot about and you have no idea how it's gonna play out. I definitely recommend it to every fantasy fan out there. And I'd actually be happy to see a sequel - it would be a shame if we don't see those characters ever again.
gokuma: (creature)
Who's going to watch a new "Harry Potter" film next week?
*Znaczy się, kto planuje w przyszłym tygodniu obejrzeć nowego"Pottera"? ;)
 

Oh O__o

Jun. 19th, 2011 12:59 pm
gokuma: (Default)
From Tumblr:
 

It's probably a total coincidence but... wow. WOW.
Now I really hope that someone's gonna fill my X-Men/Potterverse prompt...
gokuma: (FoxyGin by Ran)
Wszystkiego najlepszego w dniu zakochanych i innych takich ;) And here's a fic for ya ;)


Autor: Gokuma
Tytuł: Pamiątki
Fandom: Bleach AU
Pairing: Byakuya/Renji
Rating: PG
A/N: AU Potterowskie
Dla: [livejournal.com profile] marianek - taichou, inspiratorki tego AU :)

 

Pamiątki


        To był męczący dzień. Byakuya pchnął drzwi do swojego pokoju i spojrzał z ulgą na pogrążone w półmroku - i ani odrobinę czerwone - pomieszczenie. Corocznie czternastego lutego uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart opanowywał amok, który niestety trzeba było, w ramach tradycji, tolerować. Wszystko obwieszone było sercami, świeciło, pachniało bądź błyskało na różowo. Sam Byakuya ledwo otworzył tego dnia drzwi - przysypane hałdą miłosnych liścików, prezentów i bombonierek. Kuchiki nie cierpiał słodyczy, więc wszystkie czekoladki odniósł zaraz do skrzydła szpitalnego, by pani Pomfrey miała czym karmić swoich pacjentów. Większość paczek na wszelki wypadek zanihilował - zbyt wiele walentynkowych prezentów nosiło na sobie mniej lub bardziej udane uroki. 
        Teraz jednak zapadła wreszcie noc i wszystko w końcu ucichło. Z głębi korytarzy słychać było tylko stłumiony śpiew Sir Cadogana - obłożonego (chyba przez przypadek) zaklęciem Cantaty, które, niestety, musiało się samo wyczerpać. Byakuya westchnął i rzucił na ściany i drzwi czar wygłuszający - w końcu, po całym dniu uganiania się za ogarniętych obłędem Gryfonów należał mu się spokojny sen. I trochę czasu na naukę - choć nikt chyba poza nim nie pomyślał, by czternastego się uczyć. Ale nazwisko "Kuchiki" zobowiązywało; a poza tym, czytanie stronic ksiąg zaklęć działało na prefekta
uspokajająco. 
Byakuya zdjął przez głowę wierzchnią szatę i zrobił krok w głąb komnaty - gdy nagle z okolic podłogi dał się słyszeć dziwny trzask. Chłopak spojrzał pod nogi: nastąpił właśnie na płaski pakunek, na tyle płaski, by zostać wsuniętym pod drzwi - na pewno po tym, jak usunięto ranną porcję prezentów. Byakuya machnięciem zapalił światło i przyjrzał się znalezisku bliżej: na podłodze leżało coś spowitego w celofan, teraz najwyraźniej cokolwiek uszkodzone. Kuchiki sprawdził prezent: najwyraźniej nie miał na sobie żadnych czarów, był zwykłym, niepodszytym żadnym urokiem podarkiem. Chłopak schylił się i podniósł dużą, leciutką paczkę - która, po bliższej inspekcji okazała się zawierać duży, sercowatego kształtu lizak.
Byakuya uśmiechnął się z lekkim politowaniem: coś takiego musiało pochodzić od jakiejś pierwszoroczniaczki albo pierwszoroczniaka - w końcu w Dzień Świętego Walentego możliwe było wszystko. Nieco rozbawiony, wziął do ręki różdżkę i rzucił na prezent czar Querendam - ujawniający nadawcę przesyłki. Byakuya wpatrzył się w falujący, stopniowo wyostrzający się obraz stworzony przez zaklęcie...
Po czym wziął podarunek w obie dłonie i delikatnie odłożył go do jednej z mnóstwa kryjących jego skarby skrzynek. 

       - Musi być przeterminowany - powiedział Renji, dotykając ostrożnie celofanu, który - po dziesiątkach lat - stał się już cieniutki i łamliwy.
- Możliwe - odparł Byakuya, zdejmując keisenkai i rozcierając skronie. 
- Świsnąłem go wtedy z Miodowego Królestwa - zaśmiał się Abarai, po czym - niemal odruchowo - zaczął składać w dłoniach zaklęcie odprężające, jedno z tych, które, będąc z Byakuyą, opanował przed dziesiątki lat bezbłędnie.
- Kraść się nie powinno - powiedział surowo dziedzic rodu Kuchikich, próbując jednocześnie (ze średnim rezultatem) ukryć westchnienie ulgi, gdy zaklęcie Renjiego owinęło jego obolałe ciało.
- Ani składować przeterminowanych słodyczy.
- WAŻNYCH prezentów się nie wyrzuca, Abarai.




Wszystkiego Sercowatego! ^^
gokuma: (jar of lights)

Wykopany przez przypadek przy okazji szukania innego. Mam nadzieję, że komuś się spodoba.
Dziękuję [livejournal.com profile] an_fiction  za dobre słowo :)


Tytuł: Stado
Autor: Gokuma
Fandom: crossover Pottera i Bleacha
Rating: PG-13 (za angst)
Uwagi: akcja tekstu dzieje się po zakończeniu "Insygniów" (pomijając epilog)



 

Stado )

 

Profile

gokuma: (Default)
gokuma

October 2017

S M T W T F S
1234 567
89101112 1314
15161718192021
22232425262728
293031    

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Oct. 19th, 2017 04:31 pm
Powered by Dreamwidth Studios