gokuma: (Travel by soylent_icons)
Książki przeczytane w 2009 roku - część pierwsza )

gokuma: (para)
...Ponieważ nie podoba mi się to, co zrobił ze Starkiem Tite. I wolę, żeby zakończyło się to tak:



                                                                  Układanki

 

           Pościel dalej wydaje mu się za miękka – zbyt przywykł do obywania się bez niej zupełnie albo spania pośród stosu usypanych na kamiennej podłodze poduszek. Przykrycia szeleszczą wokół niego: Ukitake odwraca się na drugi bok, owijając szczelniej ciepłą kołdrą. Kyouraku śpi spokojniej, jego oddech jest równy i cichy i Stark wsłuchuje się weń teraz – w niezwykły, stabilny rytm, którego nie miał okazji nasłuchiwać nigdy wcześniej.
         Ciało Ukitake – silne mimo trawiącej je cały czas choroby – promieniuje ciepłem. „Jestem bezpieczny” mówi cała postawa śpiącego kapitana „odpoczywam, jest mi teraz dobrze”. Stark nadal czuje się niepewnie; równowaga między nimi trzema jest jeszcze tak nowa i krucha. Ale pragnie... – i przysuwa się bliżej jasnowłosego mężczyzny, odchylając na moment (z drżeniem, którego nie czuł nigdy, nawet na polu walki) brzeg jego kołdry.
        To Kyouraku budzi się, nie Ukitake. Stark czuje drgnienie energii i widzi, że shinigami otwiera oczy. Przez chwilę martwieje; boi się, czy nie nadużył danego mu kredytu zaufania, gościnności, zaproszenia – nie tylko pod dach, ale do wspólnego życia. To wszystko może się tak łatwo skończyć: w milionach momentów może wszystko zepsuć, nie dopasowując się do więzi, która łączy tych mężczyzn już od setek lat.
- Zawsze zawija się w kołdrę – mówi szeptem Kyouraku, jak gdyby dzielił się ze Starkiem jakimś niezwykłym sekretem. – Lepiej go nie budzić, bo...
- Słyszałem – mruczy sennie Ukitake. – Nie strasz go, hmm?
Arrankar patrzy na dwóch kapitanów speszony. Białowłosy mężczyzna odwraca się w jego stronę – miękki, powolny ruch z szelestem przykryć i poszew. Ukitake dotyka go: ciepło dłoni zdaje się przepływać na zimne zawsze ramię.
- Wszystko jest dobrze – mówi Ukitake, przesuwając palcami po nagiej, chłodnej skórze: hipnotyzujący, wabiący do siebie dotyk. Stark czuje na sobie wzrok Kyouraku: rozbawienie, przyzwolenie, satysfakcję. -...Wszystko jest dobrze – powtarza Ukitake, zagarniając arrankara w granice swojej kołdry. W oczach nowego kochanka widzi głód, tęsknotę i niepewność.  – Jest dobrze – mruczy cicho.

Shunsui dotyka ustami skóry na jego plecach.  

 

 


Megangst

Sep. 27th, 2009 06:31 pm
gokuma: (kot i elf)

Po porcji fluffu teraz pora na angst. I to zdrowy O__o Z tą samą parą (Shunsui/Ukitake). Fik napisałam parę dni temu, ale dzisiaj mam odpowiedni nastrój na jego zapostowanie.
...Co jest średnio pozytywnym stwierdzeniem ==



Rozgrywka )
gokuma: (Default)
Tytuł: Porównania
Autor: Gokuma
Fandom: Transformers (kreskówka)
Postacie: Starscream. Jakim cudem po ponad 10 latach pamiętałam jego imię?
Rating: PG-15 (ze względu na nie-ludzki POV)
Trivia: Obdarzone inteligencją roboty zwane Transformerami dzielą się na dwa narody/klany/grupy: jednym są Autoboty ("ci dobrzy"). "Źli" noszą nazwę Deceptikanie (/Decepticoni). Przywódcą "złych" jest Megatron; jego przybocznym, takim Transformerowskim Ginem, jest właśnie Starscream



                                                                                 Porównania



      "... I to mają być nasi pierwsi konstruktorzy?!" dziwi się Starscream, oglądając schwytanego parę godzin temu przedstawiciela gatunku homo sapiens. Mężczyzna leży na jego dłoni - nie większy od kciuka, całkowicie bezradny i wyczerpany już sprzeciwem. Starscream musi się starać, by słyszeć ludzkie krzyki - głosy mieszkańców tej planety są zbyt ciche, nie dobiegają do jego uszu, jeśli nie zostały wcześniej wzmocnione jakimś urządzeniem. Człowiek - zauważył już Decepticon - nic nie znaczy bez swoich mechanizmów, jest tylko grudką mięśni i wody, z mocą obliczeniową słabszą niż jakikolwiek komputer. Prawie nic nie waży - Starscream podrzuca parę razy swojego więźnia w dłoni; mężczyzna nie reaguje, zmęczony i oszołomiony, być może nieprzytomny. To ciało jest tak lekkie i podatne na zniszczenia, że robot zastanawia się, jak ludzkość w ogóle przetrwała  do momentu, gdy zaczęto tworzyć maszyny.
    "Zwiad!" odzywa się nagle przekaźnik, wyrywając Starscreama z rozmyślań. Robot potakuje bezwiednie, słysząc głos Megatrona, swego jedynego - odkąd pamięta - przywódcy. Powoli podnosi się z klęczek: autostrada zbudowana pośród piasków nie jest zbyt pewnym podłożem, ale to drobiazg, przeszkoda, która bez trudu da się pokonać. W myślach Starscreama wyświetlają się już wysłane przez Megatrona koordynaty, kierujące w miejsce, gdzie mogą - jeśli naprawdę są tak głupi - kryć się Autoboty.
"Obrońcy ludzi" prycha drwiąco Starscream i wyrzuca na asfalt nieruchomą, bezwartościową zabawkę.
 


gokuma: (Travel by soylent_icons)
>> Comment! <3
>> Do not change or alter in any way
>> Credit isn't necessary, but please do not claim as your own
>> No hotlinking!
>> Enjoy! ^___^



Preview:




001
002
003
 

Icons:




001
002
003
004
005
006
007
008
009
010
011
012
013
014
015
016
 


Alternatives:

 
001
002
003
004
005
006
007
008
009
010
011
012
013
014
015
016
017
018
 

The icons made from the fanarts drawn by [profile] bosska_ak , [personal profile] chuchacz , [profile] marianek (all used with permission)
Other resources

gokuma: (james)
...And it wasn't enough XD Zamiast tego, zakrólikowałam się (czy jest jakaś polska wersja słowa "plotbunny") sama i oto, co z tego wyszło. Czas i miejsce akcji: styczeń zeszłego roku. Powiedzmy, że noc po tym...

Drabble under teh cut )

Profile

gokuma: (Default)
gokuma

October 2017

S M T W T F S
1234 567
89101112 1314
15161718192021
22232425262728
293031    

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Oct. 19th, 2017 01:37 am
Powered by Dreamwidth Studios