Dużo dziwnych rzeczy działo się z Livejournalem przez ostatnie dwa dni; mam jednak nadzieję, że wszystko wróci do ładu (napady psychozy nie są dobre dla zdrowia). Czuję się tutaj dobrze i nie chciałabym się nigdzie wynosić. Dziwi mnie tylko, jak LJ-owcy mogli dopuścić do rozpętania takiego polowania na czarownice.
Ale jestem - hmm... dumna z tego, jak zachował się fandom jako całość. Nie wiem, co ostatecznie obudziło brygadę LJ, ale, kurczę, już dawno nie czułam się częścią czegoś. Takiego dużego Czegoś.
Ze spraw innych: obejrzałam dwa kolejne odcinki "Heroesów". Trochę nabieram dystansu do tego serialu - najbardziej cały czas interesuje mnie wątek Japończyków (i braci). Zupełnie jakoś nie wciąga mnie wątek policjanta (może dlatego, że szybko nudzę sie wszystkim z wyraźnym wątkiem het XD). Cheerleaderka też mnie nudzi, ale widać ma jakąś rolę w planie Mohindera (Ha! Widzicie?! Nie czytam spoilerów! XDDDD). Malarz na prochach też ujdzie... ; )
Naturalnie jest społeczność http://community.livejournal.com/hiro_ando/ - myślę, że to jeden z pairingów, który najszybciej przychodzi w związku z tym filmem do głowy. Ale nie - o nim nie napiszę *zarzekający się wilk*
Obecnie mam "na tapecie" dwa duże fiki. I cholerny deadline. Podzielony na kawałki jak jakiś wąż (nie pamiętam jaki; kto kojarzy taki stary rysunek: pokrojonego na kawałki węża?)...
no subject
Date: 2007-05-31 09:59 pm (UTC)Rysunku niestety nie kojarze :/
no subject
Date: 2007-06-01 12:12 pm (UTC)(Fajną masz ikonkę, BTW. Ciekawe, czy ktoś kiedyś galerię avatarów zrobionych jako sprzeciw wobec Strikethrough)
no subject
Date: 2007-06-01 01:37 pm (UTC)no subject
Date: 2007-06-02 07:43 am (UTC)no subject
Date: 2007-06-03 12:28 am (UTC)Apropos komiksów, superbohaterów i kina - przypomniałem sobie dziś o "Unbreakable". Taki film sprzed kilku lat, powstał chyba przed tymi wszystkimi spidermanami, hulkami etc. To jest właściwie film antysuperbohaterski, nic w nim nie wybucha, ani nikt nikogo nie ściga po ulicach miasta, żadnych gadżetów batmanowskich, ujęcia są dłuższe niż 4 sekundy (jak ja to lubię ^__^). Postacie Samuela L. Jacksona i Bruce'a Willisa są IMO bardziej wiarygodne niż cała obsada Heroes razem wzięta. A do tego wszystkiego mamy jeszcze zabawę w przenikanie się świata realnego i fikcyjnego w sposób przypominający styl Gaimana.
Najciekawszy film o komiksach i ich bohatrerach jaki widziaem :)
PS. Nie oglądajcie trailerów, jak znam życie, to pewnie zdradzają pół fabuły łącznie z końcówką *wrrrr*
no subject
Date: 2007-06-03 08:35 am (UTC)Me nie kojarzy "Unbreakable" jakoś; zupełnie nie wiem, o czym to było...
A co do kabelka, to nie pamiętam - ale wiem, że to się bardzo ridiculous wydawało, po tej całej demolce, którą na Ziemi wywołał...
no subject
Date: 2007-06-01 03:19 pm (UTC)no subject
Date: 2007-06-01 02:11 pm (UTC)Mnie się w sumie wątek malarza podoba najbardziej, i Japończyków, chociaż nie lubię jak grają rolę dyżurnych głupków. Zwykle takie zabawne, choć niewdzięczne traktowanie należało się murzynom. Zwykle w fabule był chociaż jeden tak wygłupiający się, niepoważny i nieco powolny ciemnoskóry. Tutaj ta rola padła na Japończyków i pogłębia się z kazdym odcinkiem, dont like it.
Cheerliderka to niby węzeł akcyjny ale tak nieciekawy i bez charakteru, że w sumie jej ojciec jedynie niesie sensy (a relacji tatuś-córusia mam po dziurki w nosie we wszystkich mediach, nie tylko tv). Te gwałty nastoletnie, te ich zabawy, ogniska, jak to zalatuje koszmarnie usańskim lajfsajlem. Gross.
To załamanie lj nie było pierwsze i nie jest z pewnością ostatnie. I tak w miarę gładko i szybko poszło. Fandom pokazał klasę, trzeba przyznać *K węszy nowego avka dla siebie*
btw, Gokuma. Dobrze słyszeć, że masz na tapecie długie projekty. Czekam na nie niecierpliwie bo znużyły mnie tylko zarysy rzeczy, na które wciąż natrafiam. Fabuły pragnę, fabuły! *K zatapia sie w rozdziale nowego opowiadania viatora* na długo mi tego nie wystarczy...
no subject
Date: 2007-06-02 07:41 am (UTC)Fandom faktycznie pokazał klasę (i pazury). Dobrze, że ludzie nie siedzieli cicho...