Piątek, trzynastego
Apr. 13th, 2007 08:16 pmW telewizji (polskiej, ogólnodostępnej nawet) jest dzisiaj parę ciekawych filmów. Jestem jednak jakaś trochę śpiąca i nie mam nastroju na oglądanie. Na słuchanie bardziej *strzyże uchem*.
Dziwne, ale jakoś nie odkryłam wcześniej, że moje ulubione "gadane" radio, TOK FM, ma zarchiwizowanych aż tyle swoim starych audycji. Będzie więc czego posłuchać :")
Jezack i Un prosili, żebym opowiedziała kolejny ze swoich "dziwnych" snów. Nie jest on wprawdzie za długi, ale zawiera (poza mną) jeszcze jedną osobę z Packu :)
... Jestem w jakichś górach, czarno-białych, wyglądających tak, jakby ktoś zaczął je rysować, ale nie skończył/ nie mógł skończyć. We śnie jednak nie niepokoi mnie to aż tak bardzo, jak to, że nie mam pojęcia, gdzie się znajduję. Zaczynam się rozglądać wkoło; oprócz mnie, nie ma w tym miejscu ani żywej duszy - przynajmniej do pewnej chwili: Nagle bowiem, w miejscu, gdzie na pewno niczego ani nikogo nie było, pojawia się ptak (jakiś taki mewoalbatros).
Zjawia się dosłownie znikąd i unosi się w powietrzu, nie poruszając skrzydłami. W chwilę potem pojawia się barwa na otaczającym go skrawku nieba. Rozglądam się wokół, po czym wracam wzrokiem w poprzednie miejsce: niebo ma już inny, różowawy lekko kolor, na horyzoncie widać pomarańczowe słońce. Zupełnie osłupiała, staram się dojść, co tu się takiego dzieje, ale nie mam pojęcia: gdy tylko się odwrócę, za moimi plecami, w miejscach, na które akurat nie patrzę, pojawiają się nowe rzeczy. Góry przestają być czarno-białe, zyskują "realny" kolor i fakturę. Trawa pod moimi stopami jest najpierw lekko niebieska, potem staje się zielona; na niebie pojawiają się chmury. I nie pamiętam, czy mówię, czy myślę tylko "Co tu się u diabła dzieje?", gdy słyszę (znów skądś za mną) głośny, podobny do echa głos:
"Nie wiesz? To Jeza dorysowuje nam resztę świata"
...Zatem Jezkowi sen ten dedykuję i poświęcam :")

Dziwne, ale jakoś nie odkryłam wcześniej, że moje ulubione "gadane" radio, TOK FM, ma zarchiwizowanych aż tyle swoim starych audycji. Będzie więc czego posłuchać :")
Jezack i Un prosili, żebym opowiedziała kolejny ze swoich "dziwnych" snów. Nie jest on wprawdzie za długi, ale zawiera (poza mną) jeszcze jedną osobę z Packu :)
... Jestem w jakichś górach, czarno-białych, wyglądających tak, jakby ktoś zaczął je rysować, ale nie skończył/ nie mógł skończyć. We śnie jednak nie niepokoi mnie to aż tak bardzo, jak to, że nie mam pojęcia, gdzie się znajduję. Zaczynam się rozglądać wkoło; oprócz mnie, nie ma w tym miejscu ani żywej duszy - przynajmniej do pewnej chwili: Nagle bowiem, w miejscu, gdzie na pewno niczego ani nikogo nie było, pojawia się ptak (jakiś taki mewoalbatros).
Zjawia się dosłownie znikąd i unosi się w powietrzu, nie poruszając skrzydłami. W chwilę potem pojawia się barwa na otaczającym go skrawku nieba. Rozglądam się wokół, po czym wracam wzrokiem w poprzednie miejsce: niebo ma już inny, różowawy lekko kolor, na horyzoncie widać pomarańczowe słońce. Zupełnie osłupiała, staram się dojść, co tu się takiego dzieje, ale nie mam pojęcia: gdy tylko się odwrócę, za moimi plecami, w miejscach, na które akurat nie patrzę, pojawiają się nowe rzeczy. Góry przestają być czarno-białe, zyskują "realny" kolor i fakturę. Trawa pod moimi stopami jest najpierw lekko niebieska, potem staje się zielona; na niebie pojawiają się chmury. I nie pamiętam, czy mówię, czy myślę tylko "Co tu się u diabła dzieje?", gdy słyszę (znów skądś za mną) głośny, podobny do echa głos:
"Nie wiesz? To Jeza dorysowuje nam resztę świata"
...Zatem Jezkowi sen ten dedykuję i poświęcam :")
no subject
Date: 2007-04-13 07:07 pm (UTC)Ten kojarzy mi się bardzo z filmem "Między Piekłem, a Niebiem" (What Dreams May Come). Tam w jednym z niebios też był taki namalowany świat :)
no subject
Date: 2007-04-13 09:36 pm (UTC)Dziekuje za dedykacje^^ *nuzzle*
no subject
Date: 2007-04-14 06:26 pm (UTC)